niedziela, 28 lipca 2013

They Don't Know About The I Love You's. #2

Wyciągnęłam swojego iPhone'a z torebki i zobaczyłam nieznany numer. Otworzyłam wiadomość i przeczytałam:
"To tylko ja. :D
Mecz będzie w tą sobotę, o 18:00. Będę po ciebie o 17:00 ;).
xx Niall."
Zaczęłam się śmiać, a on tylko się szeroko uśmiechał. Zapisałam jego numer.
-A skąd będziesz wiedział gdzie mieszkam?
-Jak "skąd"? Odprowadzę cię dzisiaj, o ile ci to nie będzie przeszkadzało. - Cały czas na mnie patrzył.
-Nie, nie będzie mi to przeszkadzało. A nawet miło z twojej strony. - Uśmiechnęłam się do niego, a on odwzajemnił ten gest.
Zadzwonił dzwonek na chemię. Wszyscy usiedli na swoich miejscach, oprócz mnie, w poszukiwaniu wolnego miejsca. Tutaj były już dwuosobowe ławki, a jedyne puste miejsce było obok Nialla. Nawet się cieszę, bo to jedyna osoba jaką znam, a nawet go polubiłam. Akurat mieliśmy zadanie, które trzeba było wykonywać w parach. Kilka razy spotkałam się z Niallem spojrzeniem. On za każdym razem się uśmiechał, a ja uciekałam wzrokiem gdzie indziej. Nauczyciel sprawdził naszą pracę, i dostaliśmy oboje po piątce. Uśmiechnęliśmy się do siebie. Potem zadzwonił dzwonek, a reszta lekcji minęła bardzo szybko. Po lekcjach blondyn tak jak obiecywał, odprowadził mnie. Okazało się, że on mieszka niedaleko. Wpadłam do domu, odłożyłam torbę na miejsce, i wzięłam swojego laptopa. Przejrzałam portale, a następnie zeszłam na dół na kolację. Tata widział, Nialla i od razu zaczął pytać.
-Lucy, a kim był ten chłopak, który cię odprowadził?
-To był Niall, tato. Kolega z klasy. - Odpowiedziałam.
-Wydaje się być fajny... - Powiedział przegryzając kanapkę.
-Bo jest. A właśnie, w sobotę zabiera mnie na mecz, dobrze? - Spytałam, po czym spojrzałam na mojego tatę, jak na to zareaguje.
-Dobrze. Ja w sobotę idę na noc do pracy. Wychodzę o 20:00
-Okej, dziękuję. - Powiedziałam wkładając talerz do zlewu. - Idę się wykąpać a potem spać.
Weszłam do toalety, wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Położyłam się do łóżka a po chwili zasnęłam.


Jak zwykle obudziłam się o 6:30. Przebrałam się w to, i zeszłam na dół. Tata przygotował śniadanie, które szybko zjadłam. Poszłam nałożyć lekki make-up. Ktoś zadzwonił do drzwi. Wzięłam torbę i schodziłam po schodach. Zobaczyłam Nialla, który rozmawiał z moim tatą.

poniedziałek, 22 lipca 2013

They Don't Know About The I Love You's. #1

Wszystko zaczęło się od pierwszego dnia w nowej, Irlandzkiej szkole...
Pierwszą lekcją był język angielski. Usiadłam w kącie z tyłu. Obok mnie były jeszcze 3 ławki, w których siedzieli jacyś chłopacy. Jeden z nich, ten najbliżej mnie był dość przystojny ubierał się w rurki, t-shirt i sportowe buty za kostkę, był dobrze zbudowany. Wszędzie chodził z dwójką swoich kumpli. Często kątem oka na niego zerkałam. Po lekcji poszłam do swojej szafki po książki. Gdy zamierzałam iść pod salę, w której miały być kolejne zajęcia, poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Szybko się odwróciłam.
-Hej. Jestem Niall. Nowa tu jesteś? - blondyn się uśmiechnął.
-Hej. Lucy jestem. Tak, nowa. -  Odwzajemniłam uśmiech, po czym zamierzałam iść do swojego celu, on dotrzymywał mi kroku.
-Może powiesz mi coś o sobie?
-Lucy Davies. Lubię fotografować, grać w koszykówkę i czasem pośpiewam. Teraz ty coś powiedz. - Spotkałam się z chłopakiem wzrokiem. Miał piękne niebieskie tęczówki.
-Hm... Trochę śpiewam, trochę gram w nogę... Hej! Może przyjdziesz na mój mecz? - Zapytał. Musiałam spojrzeć w górę, bo był lekko wyższy ode mnie.
-Pewnie. Gdzie, kiedy? - Spojrzał na mnie z uśmiechem. Chyba było mu miło, że się zgodziłam.
-Jak podasz mi swój numer telefonu to się dogadamy. - Zrobił cwaniacki uśmieszek.
-Ugh... Koniecznie?
-Hm... Koniecznie. - Zaśmiał się. Podałam mu swój numer. Powiedział, że jeszcze przydzwoni.
-Ok Niall. Dzwonek za chwilę zadzwoni. Idź do kolegów, bo może Cię szukają. - Uśmiechnęłam się lekko pod nosem, nie patrząc na chłopaka.
-Nie obrażą się jak Cię odprowadzę pod salę - Zaśmiałam się na jego odpowiedź.
-A więc dziękuję. - Kąciki jego ust uniosły się do góry, a jego oczy wpatrywały się w telefon. Denerwuje mnie to, gdy z kimś rozmawiam, a ta osoba zajmuje się telefonem. Wywróciłam oczami, a Niall w tym momencie spojrzał na mnie chowając komórkę do kieszeni jego jeans'ów.
-Hej mała, coś się stało? - Zapytał z troską w oczach. Bynajmniej mi się wydawało że to była troska.
-Nie, wszystko w porz... - Przerwał mi urywek mojej ulubionej piosenki "Over Again", co znaczyło, że otrzymałam sms'a.